Pages

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Czy cena pomadki eos jest adekwatna do jej jakości?

Hej!

Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną recenzją. Tym razem dzięki firmie estyl.pl mogłam przetestować pomadkę eos. Słyszałam o niej wiele opinii, zdecydowana większość ją zachwalała, ale znam też takich, którzy dostali na nią uczulenie. Jeśli choć trochę zainteresowaliście się tą pomadką zapewne zauważyliście, że jej cena jest dość wysoka jak na balsam do ust.  Zaraz zobaczycie czy według mnie cena pomadki jest adekwatna do jej jakości.

Pomadka ta ma wiele wariantów zapachowych, ja mam summer fruit (letni owoc). Link do właśnie tego zapachu balsamu eos ze sklepu estyl.pl znajdziecie na dole. W tym e-sklepie odnajdziecie też resztę zapachów eos'a.



+Ma piękny, naturalny zapach, co odróżnia ją od wielu pomadek, które "pachną" jedynie chemicznymi substancjami.
+Składa się w 100% z naturalnych a w 95% z organicznych substancji.
+Dobrze nawilża i odżywia usta sprawiając, że są miękkie i gładkie.
+Jest bardzo wydajna, co prawda nie używam jej długo, ale mimo to mam wrażenie jakby zupełnie nic nie ubyło!
+Szybko się wchłania.
+Opakowanie jak już zdążyliście pewnie zauważyć nie jest klasyczne, wyróżnia się oryginalnością.
+Wygodnie się ją nakłada, dzięki kształtowi pomadki.


-Cena balsamu nie należy do najniższych, ale warto ją zapłacić bo ilość produktu wystarczy na długi czas.

Na koniec chciałam powiedzieć Wam coś jeszcze o firmie od której dostałam możliwość wypróbowania pomadki eos. Raczej unikam zakupów w internecie, boję się, że przyjdzie coś czego nie zamawiałam, będzie uszkodzone, będę musiała długo czekać na przesyłkę. Jednak strona estyl.pl udowodniła mi, że są jeszcze solidne firmy, warte zaufania. Żadnych problemów z komunikacją, wręcz przeciwnie bardzo szybki i miły kontakt. Towar został wysłany jeszcze tego samego dnia, dzięki czemu paczka doszła do mnie już na następny dzień. Produkt został naprawdę porządnie zabezpieczony, jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Mimo że była to tylko jedna, mała pomadka została solidnie owinięta w folię bąbelkową, dzięki czemu doszła ona do mnie w idealnym stanie. Jest to naprawdę rzetelna firma, warta polecenia.



Podsumowując, myślę, że warto kupić tą pomadkę pomimo jej ceny, bo z tego co zdążyłam do tej pory zauważyć i usłyszeć od innych osób używających "jajeczka" starcza naprawdę na długo a jego zapach i właściowości są naprawdę świetne!
A Wy używaliście już pomadki eos?

Link do mojej pomadki eos w sklepie estyl.pl: EOS summer fruit

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt! (+DIY)

Hejka!

W związku z tym, że mamy już święta chciałam Wam złożyć najszczersze życzenia. Życzę Wam, aby te święta były spędzone w rodzinnej atmosferze z wypełnionym po brzegi stołem, żebyście znaleźli mnóstwo prezentów pod choinką, żeby te święta były wyjątkowe, niezapomniane. No i życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku! Żeby był lepszy niż ten obecny a podczas niego samych dobrych chwil.

Na nowy rok mam dla Was pomysł DIY.

 GOAL LIST (po polsku lista celów)

Znalazłam ją w internecie i pomyślałam, że sobie taką zrobię. Jest ona idealna zarówno na cały rok jak i na krótkie okresy czasu. Moja wygląda tak:


Oczywiście możecie ją napisać po polsku, ja jednak wolałam po angielsku, tak jakoś. ;)

 Jak ją zrobiłam? Najpierw kupiłam karteczki samoprzylepne, jak już je miałam na kartce A4 na górze narysowałam prostokąt. W nim umieściłam napis: goal list for (lista celów na). Kolejnym krokiem było obrysowanie karteczek poniżej prostokąta. Oczywiście wszystko to robiłam ołówkiem, aby w razie pomyłki łatwo zmazać błąd gumką. Na koniec obrysowałam wszystko markerem.


 Myślę, że to fajny pomysł na postanowienia noworoczne, do których możecie wykorzystać większą kartkę, jeśli będziecie potrzebowali więcej pól na karteczki albo po prostu podzielić to na krótsze okresy czasu, jak widzicie ja swoje cele postaram się zrealizować podczas przerwy świątecznej.

 Chcę Wam jeszcze raz życzyć Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku! Do zobaczenia niebawem!

niedziela, 20 grudnia 2015

Maybelline Affinitone- faktycznie taki dobry?

Cześć!

Postanowiłam zawitać do Was z moją pierwszą recenzją. Będzie ona o moim pierwszym podkładzie - jaki to i jak się sprawdził zobaczycie czytając dalej. Zapraszam!

Dosyć długo zastanawiałam się jaki podkład kupić jako pierwszy. Przeglądnęłam chyba z pół internetu, aby znaleźć ten idealny. W końcu zdecydowałam się na Maybelline Affinitone (ja mam w odcieniu 03-light sandbeige). Na początku myślałam, że jest doskonały, jednak dopiero po czasie zaczęłam zauważać jego wady.

+Wydajny, jedno opakowanie starczyło mi na kilka tygodni, mimo używania prawie codziennie, co prawda nie nakładałam go "tonami", ale mimo wszystko uważam to za jego plus.
+Dobrze się go nakłada.
+Nie daje efektu maski.
+ W miarę dobrze dopasowuje się do odcienia skóry.
+Cena, podkład ten nie należy do najtańszych, ale jak już napisałam jest bardzo wydajny, więc myślę, że warto dołożyć te kilka złotych, ale jednocześnie mieć go na dłużej.

-Jest bardzo rzadki, na początku mi to nie przeszkadzało, ale po jakimś czasie zaczęłam zauważać tego minusy.
-Utrzymuje się dość krótko, to również początkowo nie było dla mnie minusem, stało się nim dopiero, gdy podkład nie utrzymywał się nawet przez czas lekcji, a zazwyczaj miałam ich około 6-7, więc to też pozostawiało wiele do życzenia.
-Słabo kryje, nie wiadać zbyt wielkiej różnicy przed i po nałożeniu.
-Z natury mam skórę suchą, więc wybrałam ten podkład, bo miał dawać 8-godzinne nawilżenie, jednak ja tego w ogóle nie odczuwałam, wręcz przeciwnie.

Podsumowując, nie kupiłabym go drugi raz. Dla dziewczyn, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem może być dobry, bo nie daje mocnego krycia, które mogło by wyglądać bardzo nienaturalnie i po prostu nieładnie. Natomiast u bardziej doświadczonych makijażowo jego konsystencja, krycie, długość utrzymywania się może stanowić problem. Pamiętajcie, że to tylko moje zdanie, u was może sprawdzać się zupełnie inaczej. Jak już wspomniałam to moja pierwsza recenzja dlatego proszę o wyrozumiałość ewentualnie jakieś rady. Jeśli Wam się podobało to standardowo komentujcie, obserwujcie, piszcie do mnie. Do tyle na dziś. Papa!

piątek, 18 grudnia 2015

Post świąteczny

Hejka!

W końcu znalazłam czas, aby dodać post świąteczny. Mimo okresu przedświątecznego nauczyciele nie litują się nad nami ani trochę... Dlatego musieliście trochę poczekać na tę notkę, ale w końcu jest. Znajdzie się w niej kilka rzeczy związanych ze świętami, tak więc.. zapraszam dalej!

1.Prezenty
Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś własnoręcznego. W tym roku zrobiłam dwa takie prezenty. Mam nadzieję, że wykorzystacie pomysły na nie, może nie w tym roku, ale w kolejnych latach. Są one uniwersalne, więc zdadzą się nie tylko na święta. :)


  • Pierwszy jest "Słoik 366" (w oryginalne nazywał się 365, ale że kolejny rok jest przestępnym musiałam trochę zmodyfikować nazwę).

Prezent ten, jak zapewne się domyślacie, był bardzo pracochłonny. Dlatego zaczęłam go robić stosunkowo wcześnie.

Zaczełam od spisania 366-u pomysłów. Na początku było fajnie, dopiero potem zaczeły się schody, kiedy zaczęły mi się kończyć pomysły. Ale jakoś skończyłam tę najbardziej czasochłonną część.
Potem kupiłam kartki i pocięłam w kwadraciki a na nich napisałam to, co wcześniej udało mi się spisać.
Na koniec na papierze samoprzylepnym wydrukowałam kartkę z "instrukcją obsługi". Dodam tu jej tekst, który może choć trochę ułatwi Wam całą pracę. Oczywiście możecie go dowolnie zmieniać, w zależności od tego, jak potrzebujecie. :)


Jak to działa: „Słoik 366” zawiera trzysta sześćdziesiąt sześć
ręcznie napisanych karteczek. Każdy kolor odpowiada
poniższym tematom. Codziennie rano przez kolejny rok
możesz wyciągnąć dowolną karteczkę i (teoretycznie)
zacząć miło dzień:

chwile i wspomnienia
cytaty i teksty piosenek
powody dla których Cię kocham

życzenia


  • Kolejnym pomysłem jest słoik "ze wszystkim". Jest on na tyle fajnym pomysłem, że możecie do niego wrzucić WSZYSTKO! Ja wrzuciłam zdjęcia i wspomnienia zwinięte w ruloniki i związnane wstążeczką. Dodatko powrzucałam masę słodyczy, sczególnie świątecznych jak, np.: mikołaje, cukierki, laski świąteczne, żelki, mambę i inne, które również możecie podpasować do osoby, która zostanie obdarowana.


2.Świąteczna playlista

Oto  kilka świątecznych piosenek, których możecie posłuchać, aby poczuć trochę świątecznej atmosfery, bo pogoda wyraźnie nas nią nie rozpieszcza.
  • Last christmas
  • All i want for christmas is you
  • Merry christmas everyone
  • Let it snow
  • Jingle bells
  • We wish you a merry christmas
Są to jedne z najbardziej znanych piosenek świątecznych, dlatego postanowiłam umieścić je na mojej świątecznej playliście.

To by było tyle na dzisiaj, jeśli chcecie jeszcze jakiegoś posta o świętach koniecznie dajcie mi znać, czy to w komentarzach czy w wiadomości mailowej. (Przypominam maila: wypiszxwymaluj@gmail.com). Zapraszam Was także do wysyłania pomysłów na kolejne posty, obserwowania i komentowania! Do kolejnego wpisu!