Pages

czwartek, 24 marca 2016

Ombre nails

Hej!

Chciałabym Wam dzisiaj pokazać jak zrobić paznokcie ombre. Sama na początku miałam z tym problem, jeśli wy również chcielibyście zobaczyć ja je zrobić- zapraszam!

Zaczynamy od wybrania kolorów do ombre. Najlepiej jeśli jeden z tych kolorów jest jasny, i właśnie ten wybieramy jako bazę. Malujemy nim paznokieć i czekamy aż wyschnie. Przed tą czynnością możemy również zabezpieczyć skórki wokół paznokcia przed ubrudzeniem lakierem. Ja do tego celu użyłam taśmy klejącej, jednak są też specjalne lakiery, stworzone specjalnie w tym celu, jeden z nich widziałam w Rossmannie - Miss Sporty Peel Off. Teoretycznie pisze na nim, żeby używać go jako bazy pod lakier, aby potem ściągnąć go bez użycia zmywacza, jednak ja używam go też do pomalowania paznokci naokoło.

Czekamy aż lakier porządnie wyschnie, Następnie sa specjalną gąbeczkę nakładamy wybrane lakiery, pamiętajcie aby na początku nałożyć dużo- bo część lakieru po prostu wsiąknie, Po wykonaniu tej czynności ruchem stemplującym dociskamy gąbeczkę do paznokcia. Uważajcie żeby granica między lakierami była w miarę możliwości na środku paznokcia. Na koniec "mieszamy" miejsce złączenia lakierów. W tym celu gąbeczkę dociskamy w taki sposób, aby warstwa, w moim wypadku, fioletowa naszła odrobinę na wartswę niebieską i odwrotnie, aby dać wrażenie przechodzenia jednego koloru w drugi.

Ostateczny efekt byłby dużo lepszy, gdybym dała ciemniejszy kolor na dół paznokcia. Jednak myślę, że nie jest źle i trochę pomogłam Wam wykonać paznokcie ombe.

Dziękuję Wam za przeczytanie mojego wpisu, byłoby mi miło gdybyście zostali u mnie na dłużej obserwując mnie! Dziękuję za każdy komentarz i obserwację!

poniedziałek, 7 marca 2016

DIY Pomysły na prezent

Hej!

Na początku bardzo chciałam Was przeprosić za to, że przez tak długi czas nie dodawałam żadnych postów. Wierzcie mi lub nie, ale w mojej obecnej sytuacji znalezienie wolnego czasu graniczy z cudem. Dzisiaj w końcu zebrałam się i przyszłam do Was z postem DIY. Pomysłami na własnoręczny prezent po raz ostatni dzieliłam się z Wami przed świętami, o ile mnie pamięć nie myli. Tak czy siak- cały rok przed nami, masa urodzin a po co wydawać pieniądze jak możemy dać komuś własnoręczny prezent, który będzie i tani, i niepowtarzalny!

1. Koszyczek z prezentami

Myślę, że jest to fajny pomysł, bo do takiego koszyczka możecie włożyć, tak naprawdę, wszystko! Według mnie, najfajniej wygląda to, jeśli wszystkie rzeczy połączone są jakąs kategorią tematyczną. Wystarczy poznać zainteresowanie osoby, którą chcemy obdarować a potem kupić rzeczy powiązane z tym tematem, np. jeśli ktoś interesuję się jakimś piosenkarzem/ piosenkarką możecie mu dać: płytę, etui, poduszkę, kubek, tak na dobrą sprawę, wszystko co jest z nim/ nią powiązane.

2. Otwórz, gdy...

Są to koperty, które obdarowana osoba otwiera kiedy w jej życiu wydarzy się sytuacja opisana na kopercie! Możecie zrobić tak wiele kopert, jak chcecie i na taki temat, jaki chcecie. Nie ma żadnych ograniczeń. Przykładowe koperty i zawartość:  
  • Potrzebujesz wiedzieć, jak bardzo Cię kocham - wspólne zdjęcie 
  • Jesteś zdenerwowany - folia bąbelkowa
  • Płaczesz- chusteczki
  • Masz ochotę na coś słodkiego - opakowanie żelków


Oczywiście do każdej koperty możecie wsadzić jeszcze jakiś liścik.

3. Zjedz mnie, gdy...

Prezent bardzo podobny do wcześniejszego, jednak z tą różnicą, że tutaj nie ma żadnych listów, same słodycze! Możecie zmienić cukierki, np. na małe opakowania żelków. Myślę, że to bardzo fajny pomysł bo kto nie lubi osłodzić sobie życia czy to w gorzkich czy wesołych chwilach?

To już wszystko. Mam nadzieję, że pomysły Wam się spodobały i skorzystacie z któregoś. W razie pytań śmiało piszcie. Zapraszam też do obserwowania! Za wszystko Wam baardzo dziękuje!

sobota, 13 lutego 2016

Suchy szampon Isana i krem Nivea Care

Hej!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam recenzje dwóch produktów: suchego szamponu i kremu Nivea.

Suchy szampon Isana


+ Delikatny, przyjemny zapach
+ Cena (szczególnie po promocji, na której jest często)
+ Dostępność (w Rossmannie)

- Niestety, ale dla mnie nie działa. Nie widzę żadnej różnicy przed i po użyciu.
- Zostawia biały osad na włosach

Podsumowując nie polecam zbytnio tego produktu, po prostu na mnie nie działa. Kupiłam go raz i od tamtej pory już więcej nie, jednak nie przekreślam go, bo moja mama korzysta z niego i twierdzi, że jak dla niej się sprawdza.

krem Nivea Care

+ Szybko się wchłania
+ Nie pozostawia klejącej skóry
+ Dobrze się sprawdza jako baza pod makijaż
+ Dostępność 
+ Wydajność

- Cena (dużo wyższa w porównianiu do podstawowego kremu nivea)

Podsumowując, bardzo polecam ten krem. Od dawna używam zwykłego kremu nivea, jednak dość długo się on wchłaniał. Do kupienia kremu ze zdjęcia zachęciła mnie firma, na której nie zwiodłam się jak do tej pory i okazało się, że i tym razem stanęli na wysokości zadania. Krem naprawdę szybko się wchłania a mimo to dobrze nawilża. Z pewnością kupię go jeszcze raz, kiedy skończy mi się to opakowanie.

Mam nadzieję, że recenzje Wam się podobały. Jeśli chcecie więcej, dajcie znać w komentarzu i obserwujcie, aby być na bieżąco z nowymi postami!

wtorek, 9 lutego 2016

Organizacja lakierów do paznokci

Cześć!

Dziś zobaczycie jak poukładałam swoje lakiery do paznokci, abym łatwiej mogła znaleźć odpowiedni kolor.

Użyłam:

  • oczywiście lakierów
  • papieru samoprzylepnego
  • dziurkacza
  • pokrywki z pudełka do butów

Najpierw pomalowałam kartkę samoprzylepną lakierami do paznokci, jednocześnie układając je w odpowiedniej kolejności, żebym potem nie nakleiła jakiegoś koloru na nieprawidłowy lakier. Kiedy wszystko już wyschło, dziurkaczem wycięłam kółeczka, aby wszystkie nakejki były równe.
  
Następnie odkleiłam niepotrzebną część papieru a tę właściwą nakleiłam na czubek nakrętki od lakieru. Na koniec ułożyłam je kolorystycznie w pokrywce z pudełka do butów.

Tak wygląda wszystko po skończeniu. Myślę, że ten pomysł może się Wam spodobać. Koniecznie dajcie znać w komentarzu czy skorzystacie z tego pomysłu a może macie jakieś swoje sposoby na organizację lakierów? Zapraszam do obserwacji, żeby być na bieżąco!

sobota, 6 lutego 2016

Czyszczenie prostownicy

Hejka!

Prostownica jest nieodłączną częścią mojego życia. Jednak zaniedbanie czyszczenia jej może, o dziwo, zniszczyć nasze włosy. Łój, który osadza się na prostownicy pod wpływem temperatury sprawia, że płytki nie przylegają do siebie idealnie, co niszczy włosy. Dlatego usuwanie z niej osadu jest naprawdę ważne.

Poszperałam trochę w internecie i znalazłam sposób, według którego od jakiegoś czasu czyszczę moją prostownicę i sprawdza się on, jak dla mnie, bardzo dobrze! Zaraz go Wam zaprezentuję.

Tak brudna była moja prostownica na początku:


Aby ją wyczyścić potrzebowałam:
  • ściereczki z mikrofibry
  • szklanki z wodą ze spirytusem
  • patyczka do uszu

Na początku podpięłam prostownicę do prądu, aby się nagrzała. Po krótkiej chwili odpięłam ją i poczekałam ok. 2-3 minuty, aby się odrobinę ochłodziła. Po tym czasie zamoczyłam ściereczkę z mikrofibry w wodzie, nałożyłam na palec i zaczęłam przejeżdżać nią po płytkach prostownicy. Kiedy już wyczyściłam wszystko "z grubsza", zamoczyłam patyczek do uczu w wodzie i przejechałam nim po miejscach, do których nie dostałabym się ściereczką.


Tym sposobem moja prostownica po wyczyszczeniu wyglądała tak:


Mam nadzieję, że skorzystacie z tego sposobu. Na początku mojej przygody z prostowainem włosów nie wiedziałam, że zaniedbanie czyszczenia prostownicy może mieć niekorzystny wpływ na wygląd moich włosów. Jednak kiedy dowiedziałam się o tym, od tamtej pory czyszczę ją raz na tydzień/dwa tygodnie. Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach. Zapraszam też do obserwowania, żeby być na bieżąco a już niebawem między innymi organizacja lakierów do paznokci!

czwartek, 28 stycznia 2016

Szkolne porady

Hej!

Chciałabym pokazać Wam dzisiaj pięć szkolnych porad, trików. Myślę, że mogę je tak nazwać. Nieraz uratowały mi one "życie".

1. Zimne łyżki na cienie pod oczami



Cienie pod oczami wyglądają raczej niezbyt estetycznie. Jeśli chcecie się ich pozbyć domowym sposobem wystarczy, że włożycie łyżki do lodówki/ zamrażalnika na noc a rano, kiedy je wyjmiecie i przyłożycie na cienie, sprawicie, że znikną one całkowicie albo przynajmniej częściowo. Wiadomo nie jest to rozwiązanie na dłuższą metę, ale sprawdzi się w pojedyńczych przypadkach.

2. Guma do żucia


Słyszałam o tej metodzie wielokrotnie, ale do tej pory nie miałam okazji spróbować. Jednak napewno zmieni się to już niebawem. Mianowicie, podobno kiedy żujemy gumę podczas nauki jakiegoś przedmiotu to lepiej przypominamy sobie informacje, których nauczyliśmy się wtedy żując ten sam smak gumy, np. podczas sprawdzianu. Oczywiście pamiętajcie, aby robić to na tyle dyskretnie, aby nauczyciel nie zobaczył.

3. Karabińczyk na gumki do włosów


Napewno miałyście nieraz taką sytuację, że szukałyście gumki do włosów i nie mogłyście jej znaleźć, mimo że byłyście pewne, że pakowałyście ją rano do plecaka czy torebki. Dzięki karabińczykowi, którym możecie spiąć gumki możecie być pewne, że teraz wszystkie będą w jednym miejscu.

4. Pudełko po tic tac na spinki

Podobna sytuacja jak poprzednia. Szukacie spinki, której nie ma nigdzie i dzieje się tak zawsze, gdy jest najbardziej potrzebna, brzmi znajomo? Dzięki małemu pudełeczku takim jak po tic tac będziecie mieć wszystkie w jednym miejscu.

5. Przygotowanie ubrań poprzedniego wieczoru

Pewnie czasem zdarzy się Wam, że rano w biegu musicie wybrać jakiś strój. Nie jest to łatwe, tym bardziej jeśli zależy Wam, aby naprawdę ładnie wyglądać. Dlatego warto wieczór wcześniej sprawdzić prognozę pogody i przygotować ubranie, dzięki czemu rano zaoszczędzicie trochę czasu.

Dzięki za przeczytanie, mam nadzieję, że skorzystacie z którejś porady. Jeśli chcecie więcej takich postów to dajcie znać. :) Zapraszam do obserwowania i komentowania!

piątek, 22 stycznia 2016

Kalendarz DIY

Hejka!

Jakiś czas nie dodawałam żadnego DIY, więc stwierdziłam, że pora to zmienić. W związku z tym chciałabym pokazać Wam dzisiaj jak zrobiłam swój kalendarz na biurko.


Zaczęłam od wyjęcia szkła z ramki do zdjęć. Następnie pomalowałam jej tylną część czarnym spray'em. Po kiku godzinach zdążył on wyschnąć, wtedy pod górną częścią ramki wbiłam trzy gwoździe.


Żeby nie marnować czasu, podczas gdy spray sechł zabrałam się za robienie karteczek. Potrzebne będą nam trzy "zestawy". Jeden do miesięcy, drugi do pierwszej cyfry dnia miesiąca i ostatni do drugiej. Miesiące możecie zapisać na wiele sposobów. Ja zapisałam pierwsze trzy litery od ich nazwy. Można też zapisać ich pełne nazwy, czy jakkolwiek inaczej Wam się podoba. Karteczki w kolejnym zestawie numerujemy cyframi od 0 do 3, a ostatni komplet od 0 do 9. Dzięki temu możliwe będzie ułożenie każdego dnia miesiąca. Moje wyglądają tak: 


Dajcie znać jak Wam się podoba ten pomysł. Mam nadzieję, że zrobicie sobie taki kalendarz, bo wygląda naprawdę ładnie no i możecie go zrobić własnoręcznie, a co za tym idzie tanio! Standardowo zapraszam od obserwowania i komentowania!